Zachęcona
ostatnią recenzją „Samsary” na sąsiednim blogu, bez chwili wahania wybrałam się
do kina na projekcję tego filmu. Był piątek wieczór, a na sali siedziały trzy
osoby, w tym ja.
„Samsara”
to film dokumentalny, swego rodzaju reportaż, efekt pięcioletniej podróży po 25
krajach świata. Ujęcia przenoszą nas między innymi do Chin, Japonii, Arabii Saudyjskiej,
Tajlandii czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
