Wiele mórz i wiele plaż oferują nam europejskie wybrzeża. I
choć byłam tylko na kilku z nich, największy sentyment będę zawsze miała do
naszego Bałtyku. Morza, o dostęp do
którego dzielnie walczyli nasi przodkowie. Kocham go przede wszystkim za…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
23 stycznia 2015
2 listopada 2014
Na Pęksowym Brzyzku, czyli wśród tych, którzy odeszli
Ostatnio żyję w
ciągłym biegu, a w wolnych chwilach wyjeżdżam w góry, co dodatkowo podkręca
tempo życia. I chociaż nie ma miejsca na monotonię, to jednak wpadłam w pewną
rutynę, z której ciężko było się wyrwać. Udało mi się dopiero teraz, w tym
szczególnym czasie jakim jest święto zmarłych. Stało się ono bowiem przyczyną
snucia refleksji nad własnym życiem i życiem jako wartością. Ludzie przychodzą,
ludzie odchodzą. Na chwilę, na miesiąc, na rok, na zawsze… Pozostawiają jednak
jakiś ślad w naszym życiu. Początek listopada to taki czas, kiedy powinniśmy
wspominać tych, którzy nas pożegnali, zapalić symboliczną świeczkę na ich
grobie i udowodnić, że ten cytat jest prawdziwy: „Nigdy nie umiera ten, kto jest obecny w pamięci żywych.”
Bardzo lubię Wszystkich
Świętych oraz Zaduszki, i
bynajmniej nie dlatego, że stanowią pretekst do rodzinnych spotkań. Wtedy
cmentarze – miejsca na co dzień dosyć ponure, przygnębiające i smutne, stają
się pełne kolorów, pełne życia. Niemal każdy grób zostaje przystrojony czy to
barwnymi kwiatami, czy kolorowymi, płonącymi zniczami. Wieczorem wygląda to po
prostu pięknie. I od razu cieplej się na sercu robi, mimo tego, że strata kogoś
bliskiego w tym dniu jest odczuwalna bardziej niż zazwyczaj.
3 lipca 2014
Park Miniatur w Inwałdzie, czyli szukamy inspiracji na wakacje
Od kilku dni już oficjalnie mamy WAKACJE. Znaczy się... kto ma, ten ma. Ja wyjątkowo w tym roku wakacje mam już od miesiąca,
bo na maturze moje obowiązki szkolne się póki co skończyły. Inni nie mają
takiego przynajmniej dwumiesięcznego luksusu i dalej zasuwają w pracy. Ale prędzej czy
później przyjdzie chwila wytchnienia i upragniony URLOP. Przecież o to właśnie
chodzi, czyż nie? J Jakoś
trzeba spożytkować zarobione groszówki, a letnia aura sprzyja wyjazdom. Szukając inspiracji na wakacyjny wyjazd
proponuję przegląd najpopularniejszych atrakcji w Polsce, Europie i świecie w
tempie ekspresowym. Zawitajmy zatem do Parku Miniatur w Inwałdzie i zobaczmy
świat w pigułce.
Inwałd – niewielka mieścina położona
między Andrychowem a Wadowicami, do której bez problemu można dojechać
autobusem czy oczywiście własnym samochodem, oferuje nam szereg atrakcji. SPA, Warownię
i Park Średniowieczny, Park Dinozaurów, Park Miniatur. Dzisiaj zajmę się tym
ostatnim.
Ponad 50 miniatur najbardziej charakterystycznych
budowli (polskich, europejskich i światowych) wykonano w porównywalnych skalach
(1:25; 1:15; 1:10) i umieszczono w jednym miejscu. I tak na przykład spod wieży
Eiffla widzimy Statuę Wolności i Operę w Sydney. Takie rzeczy tylko w Inwałdzie. :D
Wycieczkę po Parku Miniatur rozpoczynamy
od polskich zabytków.
I tak na dzień dobry pojawia się nam Zamek w Łańcucie czy
Rynek w Zamościu.
Byliście już w tych miejscach? Tak?
No to szukamy inspiracji dalej! J
No to szukamy inspiracji dalej! J
19 maja 2014
Dolina Chochołowska, czyli ile strat może wyrządzić woda i wiatr
Ostatnio południowa część Polski borykała się z zagrożeniami
powodziowymi, doskwierały nam uporczywe deszcze. Woda – jeden z czterech
żywiołów, wobec których często jesteśmy bezradni. Czytając jeden z artykułów,
natknęłam się na filmik z Doliną Chochołowską pełną wody. Ścieżka wzdłuż doliny
jest zupełnie zalana. Smutny jest to widok i trochę... przerażający. Podtopiona została zresztą nie
tylko Dolina Chochołowska, ale i inne miejsca, np. Dolina Małej Łąki.
![]() |
| FILMIK Józek Krzeptowski jkfilms.ownlog.com I jeszcze film TPN... |
Przykry los spotkał Dolinę Chochołowską nie pierwszy raz w
ciągu ostatnich miesięcy. W zimie, tuż przed świętami, Podhale nawiedził halny
i wyrządził ogromne szkody, zwłaszcza w zachodniej części naszych Tatr. Kiedy
byłam tam w lutym, dolina zdecydowanie nie prezentowała się najlepiej. Zwalone
drzewa nie tylko były niezbyt przyjemnym widokiem, ale także stanowiły przyczynę
zamknięcia niektórych odcinków szlaków. Nie wspominam przyjemnie powrotu ze
schroniska na Polanie Chochołowskiej do Siwej Polany. Już wtedy ubolewałam nad
losem tego miejsca, boję się pomyśleć jak będzie wyglądała Dolina po opadnięciu
poziomu wody…
11 maja 2014
Rower ze sobą weź, czyli o szukaniu dzikiej plaży pośród drzew
Majówka, majówka, i już po majówce. Aż
mnie serce bolało, gdy patrzyłam na majówkowe plany znajomych. Niestety ja
musiałam zostać w domu, a moją główną atrakcją stały się sterty książek i
niezliczona ilość informacji do przyswojenie w związku ze zbliżającą się
maturą. Nareszcie mogę już powiedzieć „Ufffff”.
Łatwo nie było, ale to już za mną. Teraz priorytetem staje się… wyjazd do
Barcelony! Tak swoją drogą, macie może jakieś rady dotyczące tego miasta?
Choć pogoda sprzyja mniej lub bardziej, to
już najwyższa pora, aby wyciągnąć dwa kółka i trochę pojeździć! Żeby zachęcić i
Was, i siebie samą, małe przypomnienie z jednej z rowerowych wpraw.
Ahhh… aż mi
się zatęskniło za naszym Bałtykiem!
Wylegiwanie się na plaży i grzanie w
słońcu szybko mnie nudzi, wolę aktywnie spędzać czas, tym bardziej, że zwroty
"gotowanaaa kukurydzaaa, popcooooorn!" po godzinie zaczynają mnie po
prostu okropnie denerwować. Dlatego też nie wyobrażam sobie wyjazdu na wczasy nad
morze i siedzenia tylko na plaży. Zawsze szukam innych rozwiązań. Tym razem
znowu padło na ROWER.
Jednym z bardziej przyjaznych
rowerzystom, nadmorskich miast jest Kołobrzeg.
Stwarza on bardzo duże możliwości, gdyż posiada wiele ścieżek rowerowych.
Począwszy od tych w centrum, poprzez ścieżkę wzdłuż promenady, kończąc na
bałtyckim szlaku rowerowym i ścieżce do Ustronia Morskiego. Ta ostatnia
powstała stosunkowo niedawno. Nie dość zatem, że jest w bardzo dobrym stanie to
jeszcze gwarantuje nam niezapomniane walory krajobrazowe. Niesamowite to
uczucie jechać lasem i w prześwicie drzew wiedzieć nasz
Bałtyk, cały czas słysząc szum jego fal…
20 listopada 2013
Z czarno-białej perspektywy, czyli morze bez błękitu nieba
Nasze otoczenie jest barwne i kolorowe. Istnieje tyle
kolorów, że chcąc nazwać je wszystkie trzeba by poświęcić sporo czasu. Jednak
jak dla mnie, to właśnie biel i czerń są barwami posiadającymi pewną
wyższość nad innymi kolorami. Obydwa czyste i wyraziste, symboliczne,
przeciwstawne.
Na blogu zazwyczaj jest kolorowo. Barwne fotografie,
przepełnione kolorami krajobrazy. Ale dzisiaj dla odmiany będzie czarno-biało. Bo czarno-biało wcale nie
znaczy mniej ciekawie czy szaro-buro. To po prostu inny wymiar fotografii. Czasem
mam wrażenie, że bardziej poważny i patetyczny, niemniej jednak równie
intrygujący. W końcu początki fotografii to właśnie czerń i biel. Jest coś
niezwykłego w takich zdjęciach. Nasz wzrok nie jest rozproszony barwnymi
elementami, można więc dostrzec więcej szczegółów. Przy tym czarno-białe
zdjęcia są takie klimatyczne….
Zapraszam zatem na spacer brzegiem morza wzdłuż
kołobrzeskich plaż w czarno-białej scenerii.
14 lipca 2013
Street art, czyli na kołobrzeskim deptaku
Do Kołobrzegu przyjeżdżam średnio raz na 2-3 lata. Już ponad 5 lat temu zwróciłam uwagę na pewnego, jeszcze wtedy chłopca, dzisiaj już dorosłego chłopaka, który stał nieopodal latarni morskiej w Kołobrzegu i malował w niezwykły sposób...
Jego podstawowym narzędziem są farby w sprayu oraz różnorodne 'talerze', pokrywki, patelnie, itd, szpachla oraz gazety. Obrazy zaskakują prostotą i estetyką wykonania. Ich autor wykonuje je z niezwykłą łatwością, widać, że pomysłów mu nie brakuje. Dodatkowo - tworzy na oczach licznych widzów. Na większości obrazów powtarza się motyw wody (jeziora/morza) oraz planet/słońca/kul. Każde dzieło jest jednak inne, równie fascynujące.
Od momentu, w którym pierwszy raz zobaczyłam tego malarza, kiedy jestem w Kołobrzegu, zawsze go spotykam gdzieś na deptaku. Witam go uśmiechem i zatrzymuję się, by zobaczyć jak powstają kolejne obrazy. Tak też zrobiłam w tym roku.
4 lipca 2013
Jarmark Świętojański w Poznaniu, czyli jeszcze bardziej kolorowy Stary Rynek
Co roku, w drugiej połowie czerwca na Starym Rynku w
Poznaniu odbywa się Jarmark Świętojański. Historia tego wydarzenia sięga XVII
wieku. W tym roku odbyła się 38 edycja tegoż dwutygodniowego Jarmarku. Na Rynku
rozstawiono także scenę, na której odbywał się szereg występów artystycznych.
Było również coś przyjemnego dla ucha – czytanie bajek
przez sławne poznańskie osobistości, czy dla podniebienia – począwszy od
tradycyjnych pajd ze smalcem i kiełbasek z grilla, kończąc na rogalach marcińskich. Poza tym, dziesiątki straganów i straganików.
Z pocztówkami i pamiątkami z Poznania, z biżuterią, z ręcznymi wyrobami, ubraniami, ceramiką, rzeźbami, lalkami, książkami, pluszakami, przyborami
kuchennymi itd.…
Szybko i łatwo można się zagłębić między te drewniane budki.
To, co najbardziej przykuło moją uwagę, to stoisko z ręcznie malowanymi
kubkami, filiżankami, czajnikami, skrzynkami, notesikami. Te żywe kolory
natychmiast przyciągnęły mój wzrok!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















