Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

17 czerwca 2014

Cortina d'Ampezzo, czyli Dolomity zainteresowaniem elity

Cortina d'Ampezzo często bywa nazywana perłą Dolomitów, zimowy raj dla narciarzy, letni raj dla wspinaczy. Moja przygoda z tym uroczym włoskim miasteczkiem jest związana właśnie ze wspinaczką. Cortina była destynacją naszego obozu wspinaczkowego. To właśnie tam po raz pierwszy spałam na kempingu i marzłam nocami w namiocie, bo pogoda dopisała - deszcz, mgła, przeogromne zimno w środku sierpnia. No cóż, w górach jak to w górach, natura rządzi się swoimi prawami. :)


Cortina to świetna baza wypadowa dla narciarzy (bogactwo stoków i wyciągów narciarskich), dla wspinaczy (duża ilość dróg wspinaczkowych) czy górskich piechurów (szlaki turystyczne, via ferraty).


Do Cortiny przyjechaliśmy nocą i już od pierwszej chwili spodobał mi się tutejszy klimat i wygląd miasteczka. Domki są bardzo charakterystyczne, wszystkie w podobnym i właściwym dla tego regionu stylu architektonicznym. Pelargonie w oknach i na balustradach balkonów, drewniane okiennice, dekoracyjnie pokryte drewnem fragmenty domów kontrastujące z białym tynkiem.





9 lutego 2014

Riva del Garda, czyli nad największym włoskim jeziorem

Riva del Garda to niewielka włoska miejscowość położona w Trydencie, u brzegu największego (i najczystszego!) jeziora tego kraju –  jeziora Garda. Miałam okazję spędzić kilka godzin w tym uroczym zakątku korzystając z dnia ‘restowego’ podczas obozu wspinaczkowego w Dolomitach.


Próby złapania stopa na kilkadziesiąt kilometrów przed Riva del Garda niestety nie powiodły się. Musiałyśmy zatem zadowolić się widokiem dojrzewających winogron w pobliskich winnicach i ciepłymi promieniami słońca niezmiernie prażącymi nasze głowy. W końcu wsiadłyśmy do autobusu i po około pół godzinie zawitałyśmy w miasteczku.


Zadziwiająca bliskość gór, ciepły klimat i obecność jeziora wprawiły mnie w bardzo entuzjastyczny nastrój. Od razu polubiłam to miejsce. 




Na początku – spacer przypadkowymi uliczkami i zakupy w lokalnym sklepie. Niedługo po tym trafiłyśmy na główny deptak miasteczka, który doprowadził nas do skalnego podnóża. Nie zastanawiając się długo, podreptałyśmy na szlak turystyczny i po krótkim czasie naszym oczom ukazało się jezioro Garda z perspektywy lotu ptaka. Im byłyśmy wyżej, tym widok bardziej imponujący.  Miasteczko o egzotycznym klimacie, tuż obok brzeg jeziora, wokół góry, błękitne niebo z białymi obłokami …









W okolicy znajdują się liczne szlaki turystyczne oraz kilka via ferrat, każdy więc ‘górołaz’ znajdzie coś dla siebie. Lubiący plaże i szum fal też odnajdą jakiś kącik nad brzegiem jeziora, mogą też wypłynąć na jego głębię. Cisza, spokój i miłe oderwanie od codzienności to coś, co z pewnością oferuje nam Riva del Garda. 

23 września 2013

Ivano Dibona, czyli pierwsza dolomicka ferrata

Bedąc tego lata w Dolomitach, a konkretniej w Cortinie d’Ampezzo dałam się skusić na wyprawę via ferratą. Właściwie od samego początku byłam ciekawa jak wyglądają ferraty i jak się nimi porusza po górach, a że moja znajoma była w tym temacie oczytana i zapoznała się z większością takich szlaków w tej części Dolomitów, to skorzystałam z okazji i wybrałam się z nią na via ferratę Ivano Dibona.

16 lutego 2013

Słoneczne wspomnienia w zimowy czas, czyli Rzym po raz kolejny

Wcześniej pisałam już o moim wyjeździe do Rzymu na MiędzynarodoweSpotkanie Młodych. Podczas pobytu tam, miałam okazję, aby trochę poznać miasto. Jaki Rzym poznałam? Przekonajcie się sami! Tym razem trochę moich wspomnień i subiektywnych odczuć z tego miejsca.



Otóż przede wszystkim Rzym był ciepły i słoneczny. Co prawda i u nas Święta Bożego Narodzenia przebiegły z niezbyt dużym mrozem na zewnątrz, i przynajmniej u mnie w mieście nie było śniegu (za to była gęsta mgła), więc ogromnego 'klimatycznego' przeskoku nie było. Po około 22 godzinach spędzonych w podróży przywitało mnie poranne słońce na rzymskim niebie. Taką to piękną wiosnę mieli Rzymianie tej zimy.


Odchodząc od tematu pogody i wracając do głównego wątku, Spotkanie Młodych stworzyło okazję do zwiedzenia miasta. Dodatkowym atutem były darmowe przejazdy komunikacją miejską oraz, w niektórych przypadkach, darmowe wejściówki do pewnych obiektów.

Via del Tempio Di Giovi

Pewnego popołudnia udało nam się znaleźć przewodnika-wolontariusza, który oprowadził nas wzdłuż via dei  Fori Imperiali. Opowiedział nam krótką historię tego miejsca i zwrócił uwagę na pewne szczegóły. Tuż przy via dei Fori Imperiali mieści się Koloseum, do którego także zawitałam. Zanim jednak dostałam się do wnętrza tego najsłynniejszego rzymskiego zabytku, musiałam odstać swoje w ogromnej kolejce. Powiem szczerze, że jakoś specjalnie Koloseum mnie nie powaliło na kolana. Z zewnątrz i owszem, wygląda niesamowicie, szczególnie o zmroku, lecz wewnątrz nie robi aż tak piorunującego wrażenia. Kompleks rzeczywiście jest bardzo duży i wyobrażając sobie co działo się tam setki lat temu, może budzić podziw i uznanie. W końcu te mury były świadkiem krwawych walk gladiatorów ze zwierzętami.Ponadto budowla ta przetrwała niemalże dwa tysiące lat! To taka odwieczna wizytówka Rzymu.

Łuk Klaudiusza oraz Koloseum
Via dei Fori Imperiali oraz Foro Romano
Łuk Konstantyna oraz Basilica Santa Francesca Romana
Koloseum

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...