Tegoroczne Boże Narodzenie minęło nadzwyczaj szybko i … wiosennie. Na zewnątrz ciepło, słonecznie i ani znaku zimy. Powoli zaczynam zapominać o mroźnych i białych Świętach. Ciężko się przestawić i poczuć wyjątkową atmosferę tego czasu, kiedy o Bożym Narodzeniu przypomina tylko woń pieczonych pierników i kuchenne blaty pełne pierogów. W odnalezieniu niezwykłości Świąt pomógł mi wyjazd do Alzacji słynącej z najpiękniejszych targów świątecznych. Przejdźmy się zatem po jednym z tegorocznych jarmarków w Strasburgu…
Przyznam szczerze, że lubię tego rodzaju jarmarki świąteczne – duże, kolorowe, z tysiącem światełek, tętniące życiem. One mają coś w sobie. Drewniane stragany nie tylko są ozdobą dużych placów czy mniejszych uliczek, ale oferują też szeroki świąteczny asortyment – poczynając od standardowych ozdób świątecznych, kończąc na ręcznie wykonanych obrazach, obrazkach, bombkach i innych drobiazgach przykuwających naszą uwagę.
















