Góry - jakże piękne,
jakże zdradliwe. Bywa, że lubią pokazywać swoją wyższość nad człowiekiem. W
starciu człowiek-góry ten pierwszy staje się nic nie znaczącym w obliczu skał i
przepaści.
Znamy wiele sławnych postaci, które zmagając się z górą polegli. Jednak oprócz
nich, w górach życie straciło setki innych ludzi. Na tatrzańskich Wiktorówkach znajdą się tablice
upamiętniające tych, którzy zostali w Tatrach na zawsze.13 listopada 2013
4 listopada 2013
Buda, czyli naddunajskie wzgórze zamkowe
Budapeszt –
węgierska stolica, powstała po połączeniu dwóch miast rozwijających się przy
brzegu Dunaju – zachodniej Budy oraz wschodniego Pesztu. Są one niejako swoimi
przeciwieństwami – Buda to pagórkowaty teren z dużą ilością parków i lasów,
Peszt to obszar nizinny, skupiający centrum miasta.
W tym wpisie skupię się na wschodnim brzegu Dunaju, czyli Budzie, a dokładniej
rzecz ujmując – na Wzgórzu Zamkowym.
Zamek Królewski (Budavári Palota). Od razu rzuca się
w oczy dumnie i majestatycznie wznoszący się nad Dunajem dawny Zamek Królewski.
Na zboczach wzgórza mnożna dostrzec pozostałości po murach obronnych Budy. Dziś cały kompleks zabudowań królewskich, podobnie jak i całe Wzgórze Zamkowe, znajdują się na liście Światowego Dziedzictwa Kultury
UNESCO. W pałacu obecnie mieszą się: Galeria Narodowa, Muzeum Historii Budapesztu,
Biblioteka Narodowa oraz Muzeum Sztuki Współczesnej. Jest zatem w czym
wybierać.
3 października 2013
Zamknięci w złotej klatce, czyli słów kilka o Wersalu
Złota klatka – właśnie tak nazywano Pałac Wersalski za czasów jego świetności. Ogromna posesja,
największa w Europie, cała w barokowym złocie. A w niej zamknięta siedemnastowieczna
francuska arystokracja. Dzisiaj pałac jest symbolem francuskiego ancien régime. Miał on bowiem świadczyć o bogactwie króla i potędze Francji. Inicjatorem
powstania pałacu był Ludwik XIV. Wkrótce Wersal stał się jego główną rezydencją, a wraz z nim przeniósł się tu cały dwór francuski. W 1789 roku rewolucja
francuska objęła Wersal i pałac został zdobyty.

Pałac był wielokrotnie rozbudowywany i przebudowywany. Znajduje się w nim blisko 700 pomieszczeń,
jednak tylko 120 z nich udostępnionych jest do zwiedzania. Najwspanialsze są komnaty
królewskie oraz królewska kaplica.

Wersal był świadkiem wielu kluczowych wydarzeń historycznych. To właśnie w tutaj miało miejsce podpisanie
pokoju z Niemcami, kończącego I wojnę światową.
Pałac wersalski to jedno, ale ogrody do niego przyległe to druga sprawa.
Zaprojektowane w stylu francuskim z licznymi fontannami i rzeźbami zachwycają
elegancją i przejrzystością.
Jak w każdym francuskim muzeum, tak i tutaj wstęp dla uczniów i studentów z UE
jest bezpłatny i nie trzeba stać w kolejce po bilety (nie trzeba mieć tzw. ‘free
ticket’). Jednak należy wystać swoje w kolejce do wejścia do pałacu. W moim
przypadku było to jedyne 1,5 h w piekącym słońcu i upale.
Jak dojechać?
Najlepiej dojechać pociągiem RER (linia C) z Paryża – przy czym
trzeba dokładnie sprawdzić pociągi, bo nie każdy kursuje do Wersalu. Można tu
też dojechać własnym samochodem.
Całość robi naprawdę duże wrażenie. Przepych, mnóstwo ozdób, wszystko dopracowane co do najmniejszego szczegółu. Taka właśnie jest wersalska rezydencja. I można sobie tylko wyobrazić jak kiedyś po tych komnatach przemieszczali się francuscy dostojnicy...
23 września 2013
Ivano Dibona, czyli pierwsza dolomicka ferrata
Bedąc tego lata w Dolomitach, a konkretniej w Cortinie d’Ampezzo
dałam się skusić na wyprawę via ferratą. Właściwie od samego początku byłam ciekawa jak wyglądają ferraty i jak się nimi porusza po górach, a że moja znajoma
była w tym temacie oczytana i zapoznała się z większością takich szlaków w tej części Dolomitów, to
skorzystałam z okazji i wybrałam się z nią na via ferratę Ivano Dibona.
9 września 2013
O symbolu Paryża, czyli Wieża Eiffla z bliska
Tej budowli nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Od
najmłodszych lat każdy z nas jest z nią na ty. Znak rozpoznawczy stolicy
Francji. Bez niej Paryż nie byłby
TYM Paryżem. To najwyższa budowla miasta – ma 324 m, usytuowana na Polu Marsowym.
Mowa oczywiście o Wieży Eiffla.
Została wybudowana w roku 1889 na Światową Wystawę. Potem,
według planów, miała zostać rozebrana. Jej pomysłodawcą i konstruktorem był Gustaw Eiffel, który założył na górze
obserwatorium meteorologiczne i w ten sposób uchronił swoje dzieło. W czasie I
wojny światowej wieża była obiektem militarnym i służyła żołnierzom. Dzisiaj
jest najbardziej obleganą paryską atrakcją. Na jej szczycie znajduje się
restauracja, rozpościera się widok na cały Paryż.
1 września 2013
Ameugny, czyli prawdziwa burgundzka wioska
Ameugny. Powiedziałabym, że
to taka typowa francuska wioska, położozna na wzgórzu, zamieszkana przez około 150 osób. Pomarańczowe,
ceglane, niskie domeczki z kolorowymi okiennicami, pięknymi ogrodami z
wielobarwną roślinnością. Kilka asfaltowych, wąskich uliczek. A wokół cisza i spokój. Czasem tylko przejedzie jakiś
samochód. Czasem jeden z mieszkańców wyjdzie porozmawiać z sąsiadem. W dzień
dużo burgundzkiego słońca, błękitne niebo z białymi obłokami. W nocy piękne, gwieździste
niebo. W lecie – soczysta zieleń, w zimie – białe płaty śniegu.
20 sierpnia 2013
Rysy, czyli wyżej w Polsce już się nie da!
Rysy to najwyższy szczyt w Polsce. Wznosi się na wysokość 2499 m n.p.m. (wierzchołek Polski),
natomiast najwyższy wierzchołek (słowacki) na wysokość 2503 m n.p.m. Trzeci wierzchołek leży także po stronie słowackiej, jest najniższy – 2473 m n.p.m. Nazwa szczytu pochodzi zapewne od
charakterystycznej rysy (żlebu) przecinającej wierzchołek. Szczyt ten jest najwyższym w Tatrach, na który
prowadzi szlak turystyczny. Rysy należą do Korony Gór Polski, Korony Tatr oraz
Korony Europy. Już od dłuższego czasu moim celem i marzeniem było wejść właśnie na ten szczyt.
Teraz udało mi się zrealizować mój plan.
Szlak: czerwony
Cel: Rysy
Na Rysy można dostać się w dwojaki sposób: albo szlakiem
czerwonym od Morskiego Oka, albo szlakiem o tym samym kolorze jednak
prowadzącym od strony słowackiej przez przełęcz Waga.
Jako że na czas pobytu w Tatrach byłam zameldowana w zakopiańskim pensjonacie,
wybrałam opcję z Palenicy Białczańskiej przez Morskie Oko (1395 m n.p.m.), Czarny Staw (1580 m n.p.m.) oraz Bulę pod Rysami (2054 m n.p.m.).
Wyruszyliśmy rankiem, powiedziałabym że stosunkowo późno, bo
ok. 6.40 z Palenicy. Jednak udało nam się podgonić czas na asfaltowej ścieżce,
której szczerze nie lubimy i nie cierpimy. Jest po prostu nudna i dłuży się
niemiłosiernie. Tak więc zamiast przepisowych 2h 20minut, nad Morskie Oko
doszliśmy w 1,5h. Opłacało się być zaraz po 8 w rejonie schroniska – wszystko było
takie świeże i wolne od turystów, którzy w późniejszych godzinach odwiedzają to
miejsce tak samo licznie jak zakopiańskie Krupówki. Zdecydowaliśmy się jednak
zrobić dłuższy odpoczynek przy Czarnym Stawie, gdzie panował jeszcze większy
spokój, a góry były jakby bliżej …
Stamtąd już czerwonym szlakiem – kierunek Rysy. Początkowo
obchodzimy Czarny Staw – od tej ‘drugiej’ strony wygląda o niebo lepiej! Potem
ścieżka zaczyna już wić się zygzakiem w górę. Jest dobrze oznakowana, prowadzi po
dość wysokich kamieniach, momentami dosyć wyślizganych (co dało się odczuć
szczególnie przy późniejszym zejściu).
Do Buli pod Rysami, która znajduje się mniej więcej w połowie drogi,
szlak jest zacieniony, dopiero potem idzie się w słońcu, a raczej pod słońce,
które nie raz utrudnia widoczność szlaku i przygrzewa zanadto w głowę.
Od Buli pod Rysami powoli zaczynają się zatory – no cóż,
jest słoneczny sobotni poranek, środek długiego weekendu – na Rysy ciągną tłumy
ludzi. Zaczynają się sztuczne ułatwienia – łańcuchy. Na początku jest ich niewiele, lecz pod koniec są one dosyć
gęsto rozmieszczone. Ułatwiają przejście cięższych fragmentów, jednak powodują
też zatory (szczególnie podczas schodzenia – trzeba minąć się z osobami
wchodzącymi na szczyt, co bywa kłopotliwe). Najcięższy jest ostatni fragment, tuż przed
samym szczytem, kiedy wchodzimy na grań. Tam tworzą się już ogromne kolejki i
trzeba wystać swoje zanim zdobędzie się upragniony szczyt i do tego pokonać wąską półkę skalną (ubezpieczoną łańcuchem).
29 lipca 2013
La Defense, czyli nowoczesny Paryż
Paryż najczęściej kojarzony jest z XIX-wiecznymi
kamieniczkami, klimatycznymi restauracyjkami, dużą ilością muzeów i zabytków. I
słusznie, bo rzeczywiście centrum tego miast tak właśnie wygląda. Jednak kiedy
się od niego troszkę oddalimy, możemy natknąć się na inny, nowoczesny Paryż.
Tak jak na przykład dzielnica biurowo-handlowa La Defense – siedziba wielu firm i koncernów, największe w Europie Centrum
Biznesowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















