29 czerwca 2012

Przesunąć horyzont, czyli opowieść o górach, życiu, marzeniach …


Ostatnio zupełnie nie miałam czasu na książki. Najpierw pochłonęła mnie szkoła, a potem – przeprowadzka i pakowanie niezliczonej ilości pudeł. A ten najważniejszy i najtrudniejszy dzień dopiero jutro. Dlatego dzisiaj znalazłam ostatnią wolną chwilę i skończyłam czytać książkę, którą cenię sobie najbardziej. Czytałam ją już po raz drugi.
„Przesunąć horyzont” Martyny Wojciechowskiej to zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek. Po pierwsze jest stricte związana z moją pasją, czyli górami, a po drugie zawiera wiele cytatów, przemyśleń na temat śmierci, życia i jego sensu,  to książka o spełnianiu marzeń, wyznaczaniu celów w życiu i dążenia do ich realizacji. Z pewnością nie jest ona tylko dla góro-maniaków – każdy może ją przeczytać. Jednakże osoby w jakikolwiek sposób związane z górami mają większe szanse na dogłębne zrozumienie tej książki i jej sensu – po prostu będzie im bliższa. Skłania ona również do głębokich refleksji nad życiem i naszymi przyziemnymi problemami, które w górach kompletnie nie mają znaczenia. Mi osobiście wiele uświadomiła i wpłynęła na moje patrzenie na pewne sprawy. 



O czym jest książka?

Ogólnie rzecz biorąc książka jest po prostu o górach. Głównie o dwumiesięcznej wyprawie na Mount Everest. Ale nie tylko. Jednak to różwnież książka o tym jaka cenę płacimy za spełnianie marzeń, o tym co dzieje się z człowiekiem w trakcie takiej wyprawy w góry, jak zmienia się jego myślenie, jak poznaje siebie z innej strony, jak zaczyna myśleć egoistycznie, wypełnia go obojętność, o tym ze nie ma wpływu na przyrodę - jest małą istotą, nic nie znaczącą w obliczu gór, o presji jaka ciąży na potencjalnych zdobywcach Everestu oraz na osobach publicznych.


Książka porusza też wcześniejsze wątki z życia autorki. Po krótce jest opisany wypadek, jaki miał miejsce  w Islandii w 2004r. W tym wypadku Martyna została ciężko ranna (uraz kręgosłupa), a jej bliski przyjaciel Rafał Łukasiewicz zginął. Długa rehabilitacja zmusiła autorkę do przemyśleń i obrania nowego celu w życiu. Podczas pobytu w sanatorium w Ciechocinku, zrodziła się w jej głowie, abstrakcyjna jeszcze wtedy, myśl o Evereście. Niedługo po tym pojawiła się okazja wspięcia się z ze znajomymi na Mount Blanc. Próba zakończona sukcesem. Potem przyszedł czas na Kilimandżaro. I kolejne udane wejście. Próba generalna przed Everestem to wspinaczka na Aconcaguę. Nie bez trudu zakończyła się ona zdobyciem najwyższego szczytu obu Ameryk.  Potem jeszcze długie przygotowania i w końcu ten upragniony wyjazd w Himalaje. Te przygotowania są w książce opisane dosyć szczegółowo, a ich ogrom naprawdę poraża. Nawet nie zdajemy sobie sprawy o jak wielu rzeczach należy pamiętać i jak wiele zorganizować. Począwszy od najtrudniejszego – czyli zebrania pieniędzy, poprzez dobieranie sprzętu i innego ekwipunku, kończąc na ostatecznym składzie ekipy i ustalaniu trasy.
Od momentu przybycia do Nepalu i pierwszego wyjścia w góry czas spędzony w Himalajach jest bardzo szczegółowo opisywany. Ta książka pokazuje realia wspinaczki w najwyższych górach świata, realia życia w obozach górskich i trudnościach z tym związanych.  Notoryczne próby aklimatyzacji, oswajanie organizmu z wysokością, radzenie sobie z tęsknotą, przyzwyczajanie się do trudnych warunków bytowych, do zimna; w końcu opis poszczególnych faz wyprawy, elementów trasy  – to tylko niektóre zagadnienia poruszone w książce. Ukazane są tutaj kulisy wypraw górskich, wspinania się po najwyższych szczytach świata, pokazane jest to co dzieje się naprawdę, opisane są prawa jakie obowiązują w górach - różniące się całkowicie od tych obowiązujących tutaj, na nizinach. 


Martyna Wojciechowska opisuje cztery fazy, które są obecne podczas każdej jej podróży. Pierwsza to fascynacja nowym i nieznanym miejscem, chęć przygód. Potem nadchodzi czas irytacji, niewygody podróży stają się nieznośne, towarzysze denerwują coraz bardziej. Kolejna faza to tęsknota za domem, rodziną, bliskimi. I w końcu ostatni etap – współdziałanie z naturalnym cyklem przyrody, czyli zrozumienie sensu i trudu danej wyprawy. Wszystko znów wydaje się takie proste i nieskomplikowane.


Nie brakuje też historii innych wspinaczy – np. współtowarzysza Martyny i jej ekipy - Simone Moro. Autorka wspomina też o teksańskim bogaczu, który wspinał się na Mount Everest i co jakiś czas helikopter dostarczał mu żywność i inne udogodnienia. Co kierowało tym człowiekiem, że chciał w taki sposób zdobyć Górę Gór?


Podsumowując,  w trakcie czytania tej książki czułam się tak, jakbym była częścią tej wyprawy na Mount Everest. Opisy są niezwykle realistyczne i przybliżają czytelnika do wydarzeń ukazanych w opowieściach.
Aby lepiej wyobrazić sobie te górskie realia i trudy z tym związane polecam obejrzeć film dokumentalny pt. „Korona Ziemi”. Poniżej zamieszczam link.
http://tvnplayer.pl/filmy-online/korona-ziemi,3236.html


Cytaty i ważne słowa…


Dla mnie ten cytat jest chyba jednym z najważniejszych w książce. Droga ważniejsza niż cel. Na swoim przykładzie widzę, że te słowa są prawdziwe. Nie raz miałam tak, że robiłam coś z myślą o osiągnięciu danego celu, ale kiedy już byłam blisko tego celu lub go osiągnęłam, okazało się, że ta droga, którą przebyłam więcej mi dała i pokazała niż cel sam w sobie. I właśnie na tym opiera się nasze życie. Podobnie jest z realizacją marzeń. Nie cieszy nas najbardziej moment spełniania tego pragnienia, ale przygotowania do niego, ta ekscytacja faktem i myślą, że to marzenie się spełni. To jest ważniejsze.


„Porażka jest sierotą.
                         Sukces ma wielu ojców.”


„Góry to jest zajęcie, które wyzwala pierwotne instynkty, zmusza do przesunięcia granicy wytrzymałości swojego organizmu tak daleko, że człowiek jest w stanie zrobić rzeczy, o które siebie nawet nie podejrzewał.”


                                                                              „Niebo błękitne nade mną,
         
                                                                                   a problemy zostały na nizinach.” 









Nawiązanie do tytułu


Ta książka po prostu daje motywację do przesuwania granic, do poszerzania swojego horyzontu, do działania, spełniania marzeń i realizowaniu celów życiowych!


3 komentarze:

  1. Lubię książki Martyny Wojciechowskiej.. Właśnie przeczytałam dwie części "Kobiety na krańcu świata" też gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również przeczytałam 1 i 2 część i też gorąco polecam! : ))

      Usuń
  2. Wspaniały tekst. Interesująco podeϳmujesz aż ԁo tego problemu.
    Tо raczej mężne wуjście, niemniej osobiście lubіę takiе κilka wariackie stosunek.
    W сałoksztаłсiе wybitnіe kocham i
    również cеnię Twojego bloga. Już kieԁy niekiedy, zamieszczone w
    tym miejscu wskazóωki pomogły mi w poniektóгych sytuacjach.
    Zapuszczę ѕusbskrypcję tego wοrtalu, iżby nіe pгzepuścić następuјących nadruków.


    Ηave a looκ at my site - Hotel w Gdańsku

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...